Rodinal to prawdziwa legenda w świecie fotografii analogowej — klasyk, którego historia sięga końca XIX wieku. To jeden z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych wywoływaczy do filmów czarno-białych, opracowany przez Agfę w 1891 roku. Mimo upływu ponad 130 lat wciąż ma swoich wiernych zwolenników, a wielu fotografów analogowych uważa, że żaden inny wywoływacz nie daje tak charakterystycznego „looku” jak właśnie Rodinal.
To, co najbardziej wyróżnia Rodinal, to jego prostota i skuteczność. Jest to wywoływacz oparty na p-aminofenolu, a jego najważniejszą cechą jest ogromna trwałość — potrafi przetrwać na półce długie lata, nawet po otwarciu butelki. Z czasem może lekko ściemnieć, ale nie traci swoich właściwości chemicznych. Wielu fotografów mówi pół żartem, pół serio, że Rodinal jest „nieśmiertelny”.
Rodinal jest wywoływaczem bardzo kontrastowym i niezwykle ostrym. Właśnie dlatego tak dobrze sprawdza się w fotografii, gdzie zależy nam na podkreśleniu detalu, struktury i faktury — idealny do zdjęć architektury, krajobrazu czy miejskich scen. Daje charakterystyczne, wyraźne ziarno — nie każdemu się ono spodoba, ale dla wielu to jego największy atut. W czasach, gdy wszystko dąży do „czystości” i perfekcji, to organiczne, żywe ziarno ma w sobie duszę.
Kolejną zaletą Rodinala jest jego uniwersalność. Można go używać w różnych rozcieńczeniach — klasyczne to 1+25, 1+50 czy 1+100. Każde z nich daje trochę inny efekt. Przy mniejszym rozcieńczeniu otrzymujemy większy kontrast i ostrzejszy rysunek, przy większym — bardziej miękki ton i lepsze odwzorowanie świateł. Wielu fotografów eksperymentuje, szukając swojego „sweet spotu” między ostrością a tonalnością.
Rodinal świetnie współpracuje z filmami o średniej i niskiej czułości (np. Ilford FP4+, Fomapan 100, Kodak T-Max 100), gdzie jego charakterystyczna ostrość najlepiej się ujawnia. Z filmami o wysokiej czułości, jak HP5+ czy Tri-X, może dawać bardzo wyraźne ziarno — co bywa albo wadą, albo walorem artystycznym, zależnie od tego, czego szukasz w swoim zdjęciu.
Jest też bardzo oszczędny. Z jednej małej butelki można przygotować naprawdę wiele litrów roztworu roboczego. Nie trzeba też się spieszyć — jego długowieczność i stabilność sprawiają, że to wywoływacz wręcz idealny do domowej ciemni.
Podsumowując — Rodinal to kwintesencja klasycznej, analogowej chemii. Ma swój charakter, nie próbuje być „doskonały” – i właśnie za to się go kocha. Daje obraz o wyjątkowej głębi, ostrości i niepowtarzalnym ziarnie. To wywoływacz, który potrafi wydobyć z negatywu to, co w nim najważniejsze – surowość, szczerość i klimat.
Jak mawiają niektórzy fotografowie: „Jeśli chcesz, żeby twoje zdjęcia wyglądały jak z cyfry – nie używaj Rodinala. Ale jeśli chcesz, żeby miały duszę – to nie znajdziesz nic lepszego.”

Dobry tekst